2 października 2022

Dlaczego Titanic jest najpopularniejszym wrakiem?

Tragedia Titanika, który pewnej nocy kwietniowej 1912 roku zatonął wskutek zderzenia z górą lodową, nie była wcale największą katastrofą morską w historii. Nie była to nawet największa katastrofa morska w dziejach Wielkiej Brytanii, a mimo to, kiedy myślimy o katastrofach morskich, większość z nas natychmiast myśli właśnie o tym statku. Lancastria, zatopiona przez niemiecki statek u wybrzeży Francji w czerwcu 1940 roku, pochowała na dnie oceanu dwa albo cztery razy więcej ofiar niż Titanic.

Największą katastrofą morską w dziejach było zatopienie w styczniu 1945 roku Gustloffa, na pokładzie którego było około dziesięciu tysięcy ewakuowanych pasażerów. Trzy radzieckie torpedy sprawiły, że większość z nich skazana była na powolne zamarzanie w lodowatej wodzie. Co więc sprawiło, że Titanic stał się synonimem morskiej tragedii? Na początku XX wieku, kiedy Titanic został ogłoszony najbardziej luksusowym i najbezpieczniejszym statkiem na Ziemi, kino było jeszcze w powijakach. Ludzie nie mieli więc powodów, by przejmować się losami aktorów, a rolę celebrytów odgrywali wówczas potentaci, przystojni spadkobiercy i najbogatsi ludzie na globie. To właśnie oni stanowili lwią część pierwszej klasy pośród pasażerów Titanika. John Jacob Astor IV, który zginął podczas katastrofy, był pierwszym milionerem w Stanach Zjednoczonych, a o jego życiu prywatnym rozpisywały się gazety po dwóch stronach oceanu. Na pokładzie statku w chwili katastrofy znajdowały się również inni bogacze, znani konstruktorzy i ekstrawaganckie persony z europejskiej śmietanki towarzyskiej. Nic dziwnego, że śmierć ludzi, których wszyscy znali, podczas rejsu „niezatapialnego statku”, wstrząsnęła opinią publiczną. Kiedy po latach amerykański reżyser, James Cameron, zrealizował popularny film o Titaniku, zainteresowanie tragedią eksplodowało na nowo. Doskonałe kreacje aktorskie Kate Winslet i Leonardo DiCaprio, świetna scenografia, kostiumy i efekty specjalne zasłużyły na szereg Oscarów i innych nagród filmowych.

Zrobienie filmu wynikało z ogromnej fascynacji graniczącej z obsesją, jaką reżyser żywił do statku. James Cameron był uczestnikiem podwodnych wypraw na wrak, a na pokładzie spędził więcej czasu niż pasażerowie w 1912 roku. Po premierze filmu i jego komercyjnym sukcesie na całym świecie, nastąpił wybuch popularności nie tylko młodych aktorów, ale również Titanika, którego wrak nadal spokojnie spoczywał na dnie Oceanu Atlantyckiego. Od tamtej pory na całym świecie organizowane są wystawy, podczas których można zobaczyć mnóstwo rzeczy osobistych pasażerów albo należących do wyposażenia Titanika. Można również przeczytać historię najpopularniejszych pasażerów i zaznajomić się z kartami dań, jakie obowiązywały w trzech różnych klasach. Nic nie zapowiada tego, aby w najbliższym czasie inna katastrofa morska miała aż tak zawładnąć wyobraźnią mas.